Historia Starego Węglińca
13.05.2008.

ImageStary Węgliniec powstał nie prędzej jak w XVI wieku. W 1502 roku mieszczanie zgorzeleccy wybudowali nad Stawem Tartacznym (niegdyś zwał się on Staw Kuźniczy) kuźnicę żelaza, wokół której ukształtowała się z czasem niewielka osada hutników i węglarzy. Przybyli tu również chłopi z okolicznych wiosek. Uznano ich za "gości" (hospites). Chłopi mogli więc liczyć na pewien okres wolny od świadczeń na rzecz miasta Zgorzelca. Stary Węgliniec powoli, lecz stopniowo, rozrastał się. W 1514 roku zarejestrowano we wsi 4 gospodarstwa płacące czynsz, w 1515 r. było ich już dziewięć, a w 1519 r. - 10, 1523 r. - 13. Wspomniana kuźnica miejska 21 września 1507 r. została sprzedana za 600 grzywien Mathesowi Spechtowi z Bielawy Dolnej. Mistrz Specht otrzymał zezwolenie na budowę przy kuźnicy młyna i stawu rybnego, a ponadto zwolniono go na dwa lata od podatków. Rada miejska poszła nowemu właścicielowi huty "na rękę", zapewniając mu również "czog", czyli darmowy zaprząg. W rachunkach czynszowych z 1510 r. jako właściciel huty figuruje Hans Specht, syn Mathesa. Z późniejszych źródeł (1516) wynika, iż kuźnia w Starym Węglińcu miała dwóch posiadaczy - Hansa Spechta i Andrzeja Herricha (lub Heinricha). Jednak w 1520 r. Herrich odsprzedał swój udział Spechtowi za 500 grzywien. Węgliniecką hamernię nad Stawem Tartacznym zamknięto w 1709 r.


ImageW latach 40. i 50. XVIII wieku działał w Starym Węglińcu jeszcze drugi niewielki zakład hutniczy, który należał do rodziny von Meyer-Knonow z Okrąglicy. Produkcję żelaza zakończono w nim około 1760roku. W 1513 roku biskup miśnieński, biorąc pod uwagę prośby mieszkańców Starego Węglińca, zezwolił na budowę we wsi niewielkiego kościółka. Ów dokument wywołał niemało dyskusji badaczy. Pastor Alfred Zobel (proboszcz węgliniecki z lat 1892-1902), skądinąd doskonały znawca dziejów Górnych Łużyc, stwierdził iż zezwolenie biskupa Jana pozostało jedynie na papierze, bez wprowadzania jego zaleceń w czyn. Zdaniem Zobla kościół w Starym Węglińcu wybudowano dopiero w 1562 roku. Pogląd ten przyjeli późniejsi autorzy bez zastrzeżeń. Jednakże w świetle najnowszych materiałów należy uznać, iż świątynia katolicka w Starym Węglińcu istniała od co najmiej 1518 roku. Gruntowna przebudowa kościoła w Starym Węglińcu miała miejsce w 1687 roku, kiedy to drewnianą konstrukcję zastąpiła murowana. W 1736 roku utworzono parafię węgliniecką na mocy decyzji elektora Fryderyka Augusta II z 31 grudnia 1735 roku. Do tego czasu kościół w Starym Węglińcu podlegał proboszczowi Czerwonej Wody.

ImageTrudno powiedzieć, jak na tę miejscowość wpłyneły lata wojny trzydziestoletniej (1618-1648). Żródła dotyczące tego okresu są bardzo lakonoiczne. Więcej doniesień pochodzi z czasów wojny siedmioletniej. 23 listopada 1758 roku Stary Węgliniec opanował pruski pułk piechoty Bredowa. 7 września 1759 roku zjawiło się tu 12 tys. żołnierzy cesarski pod wodzą generała Weisera. 13 października 1760 roku we wsi rozbiło obóz 6 regimentów z altyrerią generała Rieda. Ciągłe przemarsze wojsk wywołały drożyznę i głód. Jeszcze w 1761 roku korzec żyta kosztował 14-16 talarów, w marcu 1762 roku - 24-26 talarów, a już w czerwcu tegoż samego roku - 40 talarów. Tylko we wrześniu 1762 roku mieszkańcy Starego Węglińca musieli zapłacić Prusakom 872 talary kontrybucji. Równie srogo obeszła się z opisywaną miejscowością kampania 1813 roku. Od marca do maja rabowali we wsi Prusacy pospołu z Rosjanami. 23 maja zdążyli wpaść do Starego Węglińca kozacy, a już 25 maja rekwirowali co popadło żołnierze francuscy z korpusu Neya. Na początku czerwca w tych samych celach odwiedziła Stary Węgliniec także gwardia. Straty mieszkańców z tytułu przymusowych dostaw dla wojska w lecie 1813 roku oszacowano na 3297 talarów. Zimą 1813/1814 r. ściągnięto stąd kontrybucję dla Blüchera w wysokości 746 talarów. Po zakończeniu II wojny św. w Starym Węglińcu osiedlili się repatrianci zza Buga. Pochodzili oni z miejscowości Kochawina i Ruda, wchodzących przed 1939 r. do województwa stanisławowskiego. W 1885 r. Stary Węgliniec zamieszkiwało 1167 osób. W 1905 r. - 1166; w 1941 r. - 1436; w 1970 r. - 1364; w 1996 r. - 1141.

Źródło: Waldemar Bena - Dzieje Puszczy Zgorzelecko-Osiecznickiej a także Rys historyczny Górnych Łużyc do 1815 roku


STARY WĘGLINIEC W NIEMIECKICH CZASOPISMACH


Na temat historii powstania, rozwoju gospodarczego i architektonicznego wsi Stary Węgliniec ukazał się artykuł w niemieckich czasopismach "Umland" oraz "Gorlitz Nachrichten". Jedna z gazet pisze:
"Wieś powstała prawdopodobnie dopiero po 1498 roku. W 1502 roku wzniesiono we wsi kuźnicę do przetapiania rudy żelaza w stal. Dzięki temu w okolicy osiedliło się wiele ludzi, którzy zaczęli tworzyć cywilizację na tym terenie. Jeszcze w 1513 roku ludność Starego Węglińca chodziła do kościoła do Wykrot. W 1562 roku zbudowała sobie kaplicę, która stała 125 lat i która w roku 1687 została zastąpiona budowlą kamienną z wysoką spiczastą wieżą. Kształt obszaru Starego Węglińca wiąże się z utworzeniem kuźnic - miejscem ich ulokowania w lasach. Tam gdzie ludzie znajdowali ogromne złoża rudy żelaza, budowali oni kuźnicę i piece hutnicze, a w pobliżu powstawały osady (najwięcej złóż było w Stojanowie, Węglińcu, Piasecznej, Jagodzinie, Okrąglicy). Osiedleńcy budowali chaty i uprawiali ziemię.
W przeciwieństwie do Starego Węglińca, Węgliniec zawdzięcza swoje powstanie budowie stacji kolejowej. W 1845 roku powstał dworzec kolejowy na podstawowej trasie Berlin-Wrocław i rozwinął się do znaczącego węzła kolejowego. To miało dobroczynny wpływ na Stary Węgliniec, gdyż wielu jego mieszkańców znalazło pracę na dworcu. Również turystyka czerpała profity z tego rozwoju (dzięki tanim i dobrym połączeniom można było więcej podróżować po puszczy). Najchętniej odwiedzanymi miejscami były: Góra Konte, Źródło św. Elżbiety, Staw Schsnberger oraz Młyn Schsnberger... c.d. w dalszej części artykułu

Tak jak w innych wioskach powiatu wiejskiego Gorlitz - również tutaj dużo się zmieniło. Po niektórych miejscach nie ma już śladu, ale za to powstały nowe: przedszkole, szkoła, zrekonstruowane budynki oraz odrestaurowano kościół. Urodzony w Starym Węglińcu Heine Schirrmeister potwierdza, że obraz zmienił się pozytywnie. Przed ośmiu laty piękny Staw Tartaczny był wyschnięty - teraz można popływać sprzętem wodnym i łowić ryby. Stał się on główną atrakcją wsi."

W tym miejscu należałoby nadmienić, że dzięki współpracy i wsparciu finansowemu gminy oraz zaangażowaniu Towarzystwa Przyjaciół Starego Węglińca, Staw Tartaczny nabiera coraz większej atrakcyjności. Budzi zainteresowanie wśród mieszkańców tutejszej gminy, a także coraz częściej można zaobserwować turystów z zagranicy. Cieszy się on dużym zainteresowaniem wędkarzy. Coraz większe powodzenie zdobywa wśród mieszkańców masowa impreza ludowa - "Noc Świętojańska", organizowana przez Towarzystwo Przyjaciół Starego Węglińca.

Wracając do treści zawartej w gazecie "Gorlitz Nachrichten", autor artykułu Heine Schirrmeister zauważa, że "ówczesnej kuźni już nie ma a budynek został wyremontowany z przeznaczeniem na budynek mieszkalny oraz na miejscu byłej szkoły jest Dom Kultury".
Jan Kruszakin (mieszkaniec Starego Węglińca) w swojej wypowiedzi udzielonej gazecie "Gorlitz Nachrichten" zachęca do odwiedzania miejscowości ze względu na walory przyrodnicze i turystyczne.
W drugim czasopiśmie "Umland" wspomina się o gospodarce rybnej stawów mieszczących się na terenie Nadleśnictwa Węgliniec w okolicy Parowej. Corocznie nadal odławia się jesienią duże ilości ryb (głównie karpia). W rozmowie Pana Heinza z K. Karaimem (szefem stawów) dowiadujemy się, że te odłowy stały się tradycją do dnia dzisiejszego. Z rozwojem gospodarki rybnej Karaim wiąże daleko idące plany.
Warto dodać, że na takich samych warunkach funkcjonował Staw Tartaczny kilkanaście lat wstecz.
Powracając jeszcze raz do artykułu zamieszczonego w gazecie niemieckiej Pan Heine wspomina o poniemieckim cmentarzu w Starym Węglińcu. Wyraża zachwyt nad powstałym lapidarium, które coraz częściej odwiedzane jest przez rodziny byłych mieszkańców Starego Węglińca z okresu przedwojennego.
Towarzystwo Przyjaciół Starego Węglińca w dalszym ciągu będzie się starało o pozyskanie środków finansowych w celu ukończenia prac i utrzymania w należytym porządku lapidarium. Być może dojdzie do spotkania i współpracy gości z Niemiec odwiedzającymi lapidarium z TPSW.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »